Ulubieńcy maja 2016


Kolejny miesiąc za nami, przyszedł więc czas aby podzielić się z Wami moimi perełkami - czyli produktami z których jestem w 100% zadowolona i mogę polecić je z czystym sumieniem. W dzisiejszym zestawieniu kolorówka zdecydowanie wygrywa z produktami pielęgnacyjnymi.




GUERLAIN
Meteorites
Rozświetlający puder w kulkach - Esencja Blasku

Produkt kosmicznie drogi, ale czaiłam się na niego już tyle lat, że w końcu się skusiłam.Skorzystałam z promocji w Sephorze -25% pod koniec zeszłego roku. Obawy miałam nie powiem, że nie. Przede wszystkim jestem posiadaczką skóry mieszanej, która przetłuszcza się w strefie T, a ten puder jest rozświetlający, w związku z czym bałam się, że efekt tłustej skóry będzie się u mnie nasilał. Na szczęście nic z tych rzeczy nie ma miejsca. Puder daje efekt matujący i rozświetlający jednocześnie. Buzia wygląda na wypoczętą. Podpisuję się pod wszystkimi zachwytami w internecie nad tym produktem.


Diorskin, FOREVER

Jeden z lepszych podkładów na jaki trafiłam w swoim życiu i piszę to z pełną świadomością. Podkład  bardzo dobrze kryje, nie jest ciężki i ma idealną, lekką konsystencję. Jest matowy i trwały, idealny dla mojej mieszanej skóry. Nie jest najtańszy, lecz nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. Warto polować na promocje w sephorze - ja akurat zakupiłam go -25% taniej i wystarczył mi on na 5 miesięcy używania. Ubolewam jedynie nad opakowaniem, z którego nie jestem w stanie wydobyć produktu do samego końca. Plusem jest filtr przeciwsłoneczny 25 SPF.




Glam Glow, Maska nawilżająca

Kolejny rozsławiony produkt z wyższej półki, który kusił mnie od bardzo długiego czasu. Podpisuję się pod wszystkimi zachwytami nad tą maską. Przede wszystkim daje efekt porządnego nawilżenia, nie trzeba jej zmywać (można śmiało stosować jako krem na noc i ja tak robię), jest bardzo wydajna o lekkiej konsystencji, a do tego daje uczucie delikatnego chłodzenia. Uwielbiam ten słoiczek i cudowny zapach tego produktu.



Too Faced
Milk Chocolate Soleil Bronzer
Matujący bronzer

Dla mnie ideał pod względem koloru i formuły, która się nie pyli. Pigmentacja produktu też jest odpowiednia - nie jest za mocny, więc nie zdarzyło mi się zrobić nim plam, a do tego ładnie się rozprowadza. Odcień nie wpada w pomarańcz, a wykończenie jest idealnie matowe. Jako posiadaczka bardzo jasnej skóry mogę go polecić. A do tego ten boski, czekoladowy zapach - uwielbiam !


Sephora
Mud mask purifying & mattifying

Błotna maseczka z Sephory okazała się jedną z lepszych tego typu, jaką kiedykolwiek stosowałam. Idealna na problemy z wypryskami - ładnie je łagodziła i wysuszała, co sprawiało że dużo szybciej znikały z mojej skóry. Maseczka dawała efekt matowej i jednocześnie mięciutkiej i odżywionej skóry. Jest już zdenkowana :)

9 komentarzy:

  1. Rozjaśniający puder w kulkach jest naprawdę fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, mam ochotę na Meteoryty. Bronzer Too Faced też ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ta maseczka Sephora się nie sprawdziła. Duzo lepszy efekt osiągam maska Himalaya za 12zł. Do Meteorytów wzdycham, ale nie kupie ze względu na talk w składzie, który mnie zapycha ;<

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym podkładem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Luksusowi ci ulubieńcy. Niczego niestety nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam tylko meteorytki i również bardzo je lubię :) Maska z Sephory mnie kusi i pewnie w końcu ją sobie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne te kuleczki. o diorze mogę tylko pomarzyć;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Aleee smakołyki :) Nie dziwie się że ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Paulla Beauty , Blogger