3 x NIE - PRODUKTY, KTÓRYCH WIĘCEJ NIE KUPIĘ #1


Bubli kosmetycznych, bo to o nich będzie dzisiaj mowa, chyba nie da się uniknąć. Raz na jakiś czas daję się ponieść chwili i wkładam do koszyka produkty i nie wiem czego mogę się po nich spodziewać. Dziś chciałabym pokazać wam trzy kiepskie produkty kosmetyczne, które nie zagoszczą już więcej w mojej łazience.





SHISEIDO, Tonik łagodzący Benefiance

Miniaturę tego produktu (stanowiącą połowę standardowej butelki) wybrałam sobie w grudniowym JoyBoxie jako prezent - cena regularna za 150 ml to bagatela 219 zł - więc żal było nie wypróbować. Zawiodło mnie w tym produkcie dosłownie wszystko - alkoholowa baza, śmierdzący zapach (wali offem na komary) i tłusta konsystencja, która co prawda wchłania się, ale i tak jest dla mnie wkurzająca. Nie zauważyłam aby ten produkt cokolwiek robił z moją skórą, poza uczuciem ściągnięcia, które akurat nie jest w tego typu produktach pożądane. Jedynym plusem jaki jestem w stanie w nim dostrzec to wydajność - tylko jaka jest przyjemność w długim zużywaniu czegoś, czego się nie lubi ?


KOLASTYNA, Refresh, Płyn micelarny do demakijażu twarzy, oczu i ust

Na miano największego bubla tego zestawienia zasługuje płyn micelarny od Kolastyny. Mam wrażenie, że wszystko co wypisał producent na opakowaniu tego produktu jest zwykłym kłamstwem. Płyn wcale nie oczyszcza, nie usuwa makijażu - wszystko rozmazuje na twarzy. Produktu nie da się używać, ponieważ niemiłosiernie śmierdzi - zdecydowanie jest to najgorszy zapach w jakim się w swoim życiu spotkałam w kosmetykach. Jego zapach jest wręcz obrzydliwy, kojarzy mi się naprawdę źle - nie wypada mi nawet napisać na blogu co mi przypomina :) Zdecydowanie nadaje się do tego, aby go wylać i jak najszybciej zapomnieć !


YVES ROCHER, Sebo Vegetal, Płyn Micelarny

Mimo, iż jest to najprzyjemniejszy produkt z tego zestawienia, który przepięknie pachnie - niestety nie zasłużył sobie na to, aby zakupić go ponownie. Jego działanie nie jest powalające, dość opornie idzie mu zmywanie makijażu, słabo radzi sobie z tuszem do rzęs. Jednak największym minusem, który skreśla ten produkt jest fakt, iż bardzo szczypie w oczy. Zdecydowanie nie nadaje się dla wrażliwców. Dość dużym minusem tego płynu jest również jego opakowanie - otwór z którego wydobywa się płyn micelarny jest zdecydowanie za duży, przez co wylewa się bardzo dużo produktu, a płatek kosmetyczny wręcz pływa - trzeba go wyciskać z nadmiaru płynu.



21 komentarzy:

  1. W takim razie będę musiała omijać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć co omijać przy zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie takie posty,wiem czego unikać:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście nigdy nie miałam tych produktów. Zszokowana jestem zwłaszcza tym pierwszym, taka cena i taki bubel.

    OdpowiedzUsuń
  5. Płyn micelarny z Kolastyny czeka w kolejce... no ciekawe czy ja również uznam go za bubel;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnego z tych płynów nie miałam i pewnie już się na nie nie skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  7. z YR z tej serii miałam krem i u mnie fajnie się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie kosmetyki z YR przeważnie się sprawdzają, ale tego micela nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przestraszylam sie Kolastyny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że do Ciebie zajrzałam bo wybieram się na zakupy do YR :)

    OdpowiedzUsuń
  11. w sumei to dobrze, że zadnego nie znam .;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam Kolastynę - niemiłosiernie szczypał w oczy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Żadnego nie miałam. Zresztą płynów micelarnych nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam żadnego. To dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No to się Kolastyna nie popisała...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam nic z Kolastyny :P

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze, że żadnego z nich nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mialam zadnego z nich ;) Szkoda, ze i YR tak cienko sie spisal.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam nic z tej trojki. I chyba nie chce poznawac :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Paulla Beauty , Blogger