Nowości niekosmetyczne #luty 2015


Powoli zaczynam wcielać w życie zapowiedziane zmiany na moim blogu - dziś zapraszam Was na nową serię - nowości niekosmetyczne - w której będę Wam pokazywała swoje comiesięczne zakupy z przeróżnych kategorii.
Będą pojawiały się książki, ubrania, dekoracje do domu, jedzenie - jednym słowem wszystko :) Mam nadzieję, że Was trochę zainspiruję i podpatrzycie u mnie jakieś ciekawe produkty. W najbliższym czasie na blogu pojawi się także seria postów FOOD BOOK w której będę inspirować Was moim zdrowym jedzeniem. Zapraszam do oglądania...


Jak dobrze mieszkać na Ursusie i mieć za wyciągnięcie ręki FACTORY a w nim outlet Nike :) Kupowanie tam butów to prawdziwa ulga dla portfela bo ceny są bardzo atrakcyjne w porównaniu z salonami firmowymi. Szukałam butów do biegania i znalazłam ! są idealne a bieganie w nich po bieżni to prawdziwa przyjemność - można lecieć :)


Przy okazji weszłam do outletu Reserved i dorwałam sweterek przeceniony ze 129 zł na 19,90 - takie okazje to ja lubię. Niestety trzeba uważać i bardzo dokładnie oglądać produkty, ponieważ większość ubrań ma jakieś wady nie niedociągnięcia.


Szukałam też wygodnych spodni na fitness i dorwałam takie w H&M - przeznaczone są do biegania, ale na zajęciach również się rewelacyjnie sprawdzają. Jakość materiału jest naprawdę wysoka.


W Lidlu w koszu z przecenami dorwałam sportową kurtkę za grosze


Na początku miesiąca Empik zrobił na swojej stronie całkiem fajną promocję - przy zakupie 2 książek trzecią otrzymałam gratis. Skusiłam się na pozycje dotyczące odżywiania, ponieważ te tematy ostatnio najbardziej mnie interesują.



Na facebooku jakiegoś bloga zobaczyłam Happy Plenery, które są przepięknie wykonane. Stwierdziłam, że przyda mi się taki organizator i zamówiłam ten w formie zeszytu. 



Muszę zebrać wszystkie najciekawsze przepisy z moich książek w jedno miejsce, dlatego szukałam przepiśnika. Wiem, że były kiedyś dostępne w biedronce jednak nie byłam nimi wtedy zainteresowana. Można je kupić w Empiku, ale cena jest masakryczna dlatego poszukałam na Allegro i znalazłam ! Wykonanie jest przepiękne...





W biedronce dorwałam całkiem fajne ścierki - stwierdziłam, że są na tyle ładne aby wykorzystać je jako elementy tła do zdjęć w moich przyszłych food bookach


W Pepko wypatrzyłam mały, ozdobny słoiczek i stwierdziłam, że przyda mi się do zdjęć


Długo szukałam też ozdobnych słoików, które mogłabym wykorzystać na blogu i znów z pomocą przyszło Allegro. Nie mogę się doczekać, aż zaprezentuje Wam w nich jakichś pyszności :)


Kolejnym bardzo ważnym zakupem tego miesiąca jest jogurtownica. Od tej pory sama robię swoje jogurty na bazie mleka migdałowego. Wychodzą pyszne i zdrowe :)


Aby jogurt mógł się udać potrzebne są kultury bakterii i ja właśnie takie zamówiłam na stronie Zakwaski.


Z nowości jedzeniowych muszę pokazać Wam algi,  w które od tej pory będę uzupełniać swoją dietę.



Jutro zapraszam Was na nowości kosmetyczne ;)

40 komentarzy:

  1. Jestem mega ciekawa domowego jogurtu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię buty Nike ;)
    Podoba mi się sweterek. Widząc taką cene od razu bym brała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie zastanawiałam ani chwili :)

      Usuń
  3. ale nowości :) większosc dla mnie ciekawy :-)
    pierwszy raz widzę taką jogurtownicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ja też przez długi czas nie miałam pojęcia o jej istnieniu :)

      Usuń
  4. Chlorellę też mam w planach zakupowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przed zastosowaniem poczytaj sobie o niej na blogu Pepsi Eliot - podobno 30% ludzi może mieć na nią alergię, ona pisze jak przyjmować chlorellę, aby to wykluczyć :)

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę jogurtownicę. Za moich czasów jogurty robilo się z owoców i zsiadłego mleka. Super smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam że coś takiego istnieje :) W zasadzie jest to najlepsza opcja, bo kultury bakterii muszą "pracować" w temperaturze ok. 40 stopni przez 12 godzin - robienie tego w piekarniku nie jest najlepszym rozwiązaniem jeśli chodzi o prąd :)

      Usuń
  6. Też mieszkam na Ursusie i muszę przyznać, że nie lubię robić zakupów w Factory. W reserved najczęściej rzeczy są pozaciągane, dziurawe, poplamione. Trzeba się naszukać by kupić coś dobrego. Wolę robić zakupy w Reducie lub BC gdy są wyprzedaże bo towar jest ok a ceny takie jak w Factory. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Factory jeżdżę głównie po buty sportowe i po rajstopy do Gatty bo mają bardzo dobre ceny. W Reserved faktycznie większość ubrań to porażka trzeba się nieźle naszukać - ale trafi się czasem coś fajnego. Lubię jeszcze sklep Tchibo i Mango, zachodzę też czasem na stoisko Ziaja. Pozostałe sklepy mnie raczej nie interesują. Pozdrawiam również :)

      Usuń
  7. prześliczne Nike, i ten przepiśnik wraz z happy plannerem to bardzo fajne gadzety !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Happy Planner jak tylko zobaczyłam, musiałam mieć <3

      Usuń
  8. jogurtownica? napisz o niej więcej, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super nabytki :) Taki Przepysnik zdecydowanie chetnie bym nabyla i ja ;) Bardzo ladne zmiany na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakochałam się w przepiśniku i organizerze! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. udane zakupy ;d fajny ten słoiczek, a swój przepiśnik mam też z tej samej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrowy tryb życia chyba u Ciebie dominuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie patrzę, czym takim jest jogurtownica :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiśnik wygląda uroczo! Nie wiedziałam że jest coś takiego jak jogurtownica:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - uroczo :) Do tego wykonanie i sam pomysł świetne :)

      Usuń
  15. Z jogurtownicą spotykam się pierwszy raz :) Jak zdrowo u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ Ci zazdroszczę Factory w pobliżu. Zakupy świetne. Algi w sumie też mogłabym włączyć do diety. Na przedwiośniu będą super wsparciem dla organizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. taki organizer i mi by się przydał, tak samo jak przepiśnik, muszę się za nimi rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. napisz koniecznie o co chodzi z tymi jogurtami bo jstem zainteresowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co do Facory Ursus ja też mam całkiem blisko, więc możemy się kiedyś umówić:)

      Usuń
  20. Ale mnie zaciekawiłaś tymi jogurtami. Moja mama robiła jogurty na grzybkach tybetańskich, ale o jogurtownicy jeszcze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, słyszałam o takich grzybkach :)

      Usuń
  21. Zakupy widzę iz faktycznie udane. Ta jogurtownica mnie zaciekawlas.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne zakupki, też się zastanawiałam nad jogurtownicą i jak się już przeprowadzę do swojego domu to kupię, dobra sprawa. A ja przepiśnik kupiłam w 2013 r w Biedronce i do tej pory go nie uzupełniłam... czasu brak na wszystko;(

    OdpowiedzUsuń
  23. O robieniu jogurtów w domu jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Paulla Beauty , Blogger